Gdy kolejka zaczęła zwalniać , oderwałam się od Liam'a . Spostrzegłam , że żaden z chłopaków się nie wygłupia. Zaczęłam się martwic co się stało .
- No i co ? Pomogła moja strategia ?-zapytał Liam .
- Że co ?
- No przecież wspominałem ci o mojej strategii . - powiedział .
- Ty oszuście !
Gdy tylko kolejka się zatrzymała , pobiegłam w stronę Louisa . Chłopak zaskoczony odwrócił się .
- Nie odzywam się do Liam'a . To zwykły kłamca . Jak mogłam być tak głupia . - krzyczałam . - Niech się do mnie lepiej nie zbliża . Ale ze mnie idiotka .
- Ale co się stało ? - zapytał zdezorientowany Lou .
- Liam zrobił ze mnie maskotkę , której można powiedzieć wszystko co ci się podoba , a później mówić , że to tylko bajka .
- To chyba coś poważnego ? - zapytał Harry podchodząc do nich .
- Jessica ! Nie obrażaj się . Przecież nic takiego nie powiedziałem . - powiedział nadchodzący z dala Liam .
- Nie odzywam się do ciebie !
Po chwili dołączył do nich kompletnie zdezorientowany Niall .
- Co się stało ? - zapytał
- Jessica !
- A gdzie jest Zayn ? - zapytałam .
- Od razu jak kolejka się zatrzymała , poszedł w stronę parku . - powiedział Harry , a później popatrzył na mnie znacząco .
- Teraz będziesz mnie ignorować tak ? - zapytał Liam .
- A żebyś wiedział . A skąd wiedziałeś , że ten sposób zadziała ? Już wiem . Pewnie stosowałeś go na innych swoich panienkach tak ? Ale ja nie jestem lalką i mam uczucia . - wykrzyczałam chłopakowi prosto w twarz .
Po chwili odwróciłam się i ruszyłam w stronę parku . Gdy tylko oddaliłam się od chłopaków , łzy zaczęły płynąc mi po policzkach . Zaczęłam biec jak najszybciej , aby ukryć się przed całym światem . Płakałam nie dlatego , że Liam mnie okłamał ( chociaż myślałam , że mówi prawdę ) . Byłam wściekła na wszystko . Związki psułam z prędkością światła . Czułam , że to moja wina i dlatego nic nam się nie układa . Jeszcze też nie wiadomo , dlaczego Zayn poszedł sobie . Chociaż podejrzewałam , że przez ten incydent . Wiedziałam od czasu pierwszej rozmowy o tym , że jest coś pomiędzy nami . Gdy dobiegłam w środkową część parku , skręciłam w najciemniejszą uliczkę . Tam znalazłam wysoki dąb idealnie zasłonięty przed zwiedzającymi . Usiadłam między konarami pnia drzewa i oparłam się . Chciałam o wszystkim zapomnieć . Spojrzałam w niebo i okazało się ,że jest dzisiaj pełnia . Trochę się przestraszyłam , ale nie chciałam się stąd ruszać . Nagle poczułam czyjś dotyk na moim ramieniu . Jednak od razu wiedziałam czyja to dłoń .
- Jessica ! Co ty tu robisz ? - zapytał Zayn .
* oczami Harry'ego .
Liam stał pośrodku drogi , a reszta chłopaków milczała .
-Gdzie jest Zayn ? - zapytał po chwili Liam . Nie usłyszał odpowiedzi .
- Chłopaki ! Ja nic jej nie zrobiłem . Wiecie przecież , że dziewczyny takie są .
- Ty matole ! Zawsze musisz wszystko zepsuć !?-krzyczałem .
Nagle podszedł do niego Louis i wcisnął mu do ręki aparat .
- Zatrzymaj sobie to zdjęcie na pamiątkę , bo możesz jej już nigdy nie zobaczyć ... - powiedział Louis .
- Bez przesady . Pewnie niedługo wróci i sama będzie mnie przepraszać - odparł Liam .
- Ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji swoich słów ? - zapytałem .
Liam nie wiedział co odpowiedzieć . Patrzył się w przestrzeń gdzieś za nami .
- Chłopaki ! Przecież wiecie , że zawsze powiem kilka słów za dużo . - powiedział .
- To następnym razem pomyśl zanim coś powiesz . - odparł Niall jedzący hot-doga .
- No to teraz wiemy dlaczego wszystkie dziewczyny cię rzucają . - zaśmiał się Lou . - Dobra . Skoro wszystko jest jasne , poszlibyśmy gdzieś .
- Okay , ale najpierw pójdę poszukać Jessiki . - odparł Liam .
- Nie ! Nigdzie nie pójdziesz . Ona potrzebuje czasu . - mówiłem .
- Może chodźmy na tor wyścigowy ? - zaproponował Niall .
- Zgoda . - odparliśmy chórem .
Gdy tylko zasiadłem za kierownicą bolidu , wszystkie emocje wy eksplodowały ze mnie jak fajerwerki . Co chwilę zderzaliśmy się ze sobą , wywołując salwę śmiechu . Gdy zrobiło się naprawdę ciemno , postanowiliśmy wrócić do domu . Tylko Liam oponował i chciał zaczekać na Jess , ale my mówiliśmy ,że pewnie już wróciła . Ruszyliśmy w stronę domu , ale nagle zauważyliśmy zniknięcie Liam'a .
- Już nie mamy wpływu na to co się stanie . - powiedziałem do Lou i Niall'a . - Miejmy tylko nadzieję , że dobrze się skończy .
* oczami Zayn'a .
Gdy kolejka zatrzymała się , szybko wysiadłem i ruszyłem w kierunku parku . Widok Jess i Liam'a zabolał mnie strasznie . Przyznaję , że czuję coś do niej , ale nie oszukujmy się . Ona woli Liam'a , a nie jakiegoś chłopaka , który stoi w cieniu swoich przyjaciół . Nie mam żadnych szans , aby z nim rywalizować . Po
drugie to jest mój kumpel , nie mógłbym mu tego zrobić . Pewnie ten związek skończy się jak poprzednie związki Liam'a . Jess była dla mnie bardzo ważna , a nawet jeszcze bardziej . To nie była zwykła znajomośc i ona o tym wiedziała .
- Cholera ! - krzyknąłem , gdy nagle wpadłem na latarnię stojącą pośrodku drogi .
Usiadłem na pobliskiej ławce . Mój wewnętrzny monolog nadal się toczył . Po chwili przypomniałem sobie rozmowę z Liam'em kilka dni po przybyciu Jessiki .
- Stary ja coś do niej czuję . - powiedział Liam .
- Tak , ona ma w sobie coś niezwykłego . -odparłem .
- Ale przyznaj , że jest ładna .
- Człowieku , taki kryształ jest nie do zdobycia .
- Ale może jednak ... - zastanawiał się Liam .
- Co ?
- No gdyby jednak go zdobyć ....
- Liam obiecałeś , że nie spotkasz się z żadną dziewczyną . Pamiętasz ....
- Stary ! Nie umówiłem się z żadną przez pół roku . Nie zamierzam iść do klasztoru !
- Ale pamiętaj , że jeśli ta sprawa trafi do gazety ...
- To , że Caroline wypaplała wszystko prasie nie znaczy , że inne będą .
- Uważaj , żebyś jej nie skrzywdził . Nie chcę , żeby zespół się rozpadł .
- Dobra .
- Jerry też byłby wkurzony ...
- Spoko . Pamiętam .
- To dobrze .
Po chwili wróciłem do rzeczywistości . Światła latarni migotały w ciemności . Postanowiłem , że po powrocie porozmawiam z nim co planuje w sprawie Jess . Poczułem straszliwy ból głowy i po chwili poczułem jak na moim czole pojawia się opuchlizna . Nagle zauważyłem przemykający cień koło mnie . To była dziewczyna . Poszedłem jej śladem , ciekawy dalszych wydarzeń . Po chwili obserwacji zauważyłem , że tą dziewczyną jest Jess . Chciałem do niej podejść , ale nie zdążyłem , ponieważ nagle zniknęła . Po kilku minutach znalazłem ją pod starym drzewem . Zbliżyłem się do niej i usłyszałem , że dziewczyna płacze . Zapytałem co się stało , ale nie usłyszałem odpowiedzi . Zamorduję tego drania , pomyślałem . Usiadłem koło niej . Jess od razu przytuliła się do mnie i zaczęła opowiadać .
*oczami Liam'a .
Harry z Niall'em i Louis'em ruszyli przodem . Ja niestety nie mogłem pójść w ich ślady . Odwróciłem się w kierunku parku . Jessica , pomyślałem i ruszyłem w tym kierunku . Musiałem ją zobaczyć i przeprosić . Dlaczego nie pozwoliła mi tego wyjaśnić ? Tego nie wiedziałem . Snułem się alejkami , gdy nagle usłyszałem rozmowę .
- Dziękuję ci . Gdyby nie ty , to nie wiem co bym teraz robiła . - powiedziała dziewczyna .
- Nie ma za co .
To była Jessica i Zayn . Już miałem do niej podejść i powiedzieć jak bardzo jestem głupi , gdy coś mnie zastanowiło . Co tu u diabła robi Zayn ? , pomyślałem . Pamiętałem , że zniknął od razu po zatrzymaniu się kolejki . Czyżby śledził Jess ? , albo może po prostu poszedł za nią . Postanowiłem pozostać w ukryciu i podsłuchać dalszy ciąg rozmowy . Nagle obydwoje wstali i kontynuowali rozmowę .
- Wybaczysz mu ? - zapytał Zayn .
- Nie wiem . To zależy już tylko od niego , a do tej pory więcej się przez niego nacierpiałam .
- Nie tylko ty jedna ....
- Co powiedziałeś ?
- Nie ważne . Jess , kochasz go ?
Jessica spuściła wzrok i milczała . Poczułem straszny ucisk w sercu i nagle wszystko postawione zostało na jedną kartę .
- Boję się , że mnie zrani ...
Zayn podszedł do niej bliżej i ręką dotknął jej policzka .
- Jess , musisz zdecydować . Nikt nie podejmie za ciebie tej decyzji .
Chwilę patrzyli na siebie , a potem Jess szepnęła mu coś do ucha i pocałowała w policzek . Zakręciło mi się w głowie , więc podparłem się o drzewo . Poczułem w oczach napływające łzy . A więc wybrała jego , pomyślałem . Zayn mnie zdradził i w dodatku wykorzystując sytuację . Spojrzałem ostatni raz w ich kierunku . Zayn ściągnął z siebie bluzę i nałożył Jess . Nagle poczułem wibracje w kieszeni spodni . Jednak nie wyjąłem z nich komórki (która też tam leżała ) , tylko aparat . Był włączony na tym samym zdjęciu , co dał mi Louis . Postanowiłem zobaczyć wszystkie , ale na każdym byłem tylko ja i Jessica . Chciałem skasować zdjęcia , ale nie mogłem dłużej patrzeć na nie . Czułem się jak ranny ptak . Postanowiłem zostawić aparat na ławce . Niestety w ostatniej chwili wypadł mi z rąk . Wiedziałem , że mogli to usłyszeć , uciekłem z tego miejsca . Drogę do domu przebyłem w ciszy , pogrążony w myślach . Gdy tylko przekroczyłem próg domu , zobaczyłem trzy głowy wychylające się z kuchni . Zerknąłem tylko w ich kierunku i zorientowałem się , że oczekują ode mnie odpowiedzi . Jednak jej nie usłyszeli , ponieważ ruszyłem w kierunku pokoju . Po przekroczeniu progu , z hukiem zamknąłem drzwi .
Dużo się dzieje ... ! xd
OdpowiedzUsuńSuperowy rozdział ;D
zajebisty rozdział i mam nadzieje ze wybaczy liamowi :P
OdpowiedzUsuń