sobota, 9 czerwca 2012

Rozdział 11. Wspólne chwile cz. 1

  *oczami Liam'a .
Gdy usłyszałem , że Jess zgasiła światło w swoim pokoju , pobiegłem do łazienki . Nie chciałem , żeby zasnęła , jeszcze nie teraz . Szybki prysznic , potem czas na zęby . Po chwili zauważyłem na twarzy lekki zarost . Niech zostanie , a może doda mi więcej męskości , powiedziałem . Jeszcze tylko uczesać włosy . Gdy byłem już prawie gotowy , przypomniałem sobie o perfumach . Po chwili w całej łazience roznosił się zapach moich perfum . Wróciłem do swojego pokoju i po kilku minutach znalazłem odpowiedni strój . Ciemno niebieska koszulka i czarne spodenki . Nie mogłem pójść do niej goły . Wróciłem na korytarz . Pod drzwiami Jessiki siedziała Roxy .
- Trzymaj za mnie kciuki . - powiedziałem do psa i uchyliłem cicho drzwi .

                                                     *oczami Jessiki .
Leżałam cicho w swoich '' czterech kątach " , gdy nagle poczułam czyjś dotyk na plecach .
- Liam , co ty tu robisz ? - zapytałam .
- Powiedziałem , że cię nie opuszczę i zamierzam trzymać się tego .
- Nawet tutaj ?
- Nawet .
- Czyli wszędzie razem ?
- No nie licząc toalet i tego typu rzeczy to tak . - powiedział i zaczął się śmiać .
- A kiedy chłopaki wracają ? Wygoniłeś ich na całą noc .
- Nie , poszli tylko na maraton filmowy i sądzę , że niedługo wrócą .
- Aha . Liam , ja nie chce jeszcze...
- Spokojnie . Jakbym chciał to robić , to wybrałbym inne miejsce .
- Taaak ? Jakie ?
- Nooo wiesz ... mogę się w końcu położyć , czy mam spać na podłodze ?
- Hmm...niezła propozycja . A może przyniesiesz tutaj swoje łóżko ?
- Nie przesadzaj .
- Tylko żartowałam - powiedziałam i zrobiłam miejsce obok siebie .   
Gdy położył się obok mnie , poczułam się taka bezpieczna . Cały stres nagromadzony wciągu ostatnich dni spłynął ze mnie jak wodospad . Światło księżyca rozświetlało cały pokój .Liam zbliżył się do mnie i pocałował.
Nasze usta połączyły się tylko na chwilę , ponieważ podniósł się nagle z łóżka .
- Nie wygodnie mi . - powiedział zdejmując koszulkę .
- To akurat było zaplanowane . - odparłam i zaczęłam się śmiać .Po chwili znalazł się z powrotem przy mnie. Widziałam jak przy każdym ruchu , jego mięśnie dygotają pod tą nieziemsko wysportowaną klatą .
- Jesteś taki piękny . - szepnęłam mu do ucha .
- Nie , Jess . To ty jesteś piękna .
Nagle nasze ciała połączyły się w jedno . Cała miłość eksplodowała z każdym pocałunkiem . Nasze ręce wędrowały po całym ciele drugiego . On stał się najważniejszy na świecie . Obiecał , że mnie nie opuści i to się liczyło . 

                                                           *oczami Louisa .
W pracy było nudno jak flaki z olejem . Bez Jess i Liam'a to nie to samo . Nie miałem chęci na głupie żarty , co ich jeszcze bardziej zdziwiło .
- Jesteś ciekawy , co tam się stało ? - zapytał Harry . Nie musiałem mu odpowiadać , ponieważ znał odpowiedź .
- Musimy jeszcze wytrzymać . - odparł Zayn . - Muszą mieć trochę prywatności .
Maraton filmowy w kinie był strasznie nudny . Głupia komedia z głupimi aktorami , próbującymi naśladować najlepszych aktorów . Wielka jedna żenada . Gdy tak narzekałem przez pół godziny , wszyscy zgodzili się , że oglądanie tego nie ma najmniejszego sensu . Wsiedliśmy w samochód i 15 minut później byliśmy przed domem .
- Nigdzie nie idziemy . Rozumiecie ? Niech myślał , że są sami . - powiedział Harry .
Widzieliśmy wszystko . Całą kolację i to jak przebiegała . Później jak Jess wróciła do pokoju , a po chwili dołączył do niej Liam , gasząc światło w swoim pokoju i zapalając na korytarzu . Teraz postanowiliśmy wejść po cichu do domu .  Gdy przekroczyłem próg pokoju Jessiki , od razu wycofałem się , aby zawołać chłopaków .
- Ktoś tu nieźle zaszalał - szepnąłem . - Harry , w kuchni widziałem woreczek z płatkami róż . Wpadłem na super pomysł .
Po chwili chłopak zjawił się z woreczkiem . Podszedłem bliżej łóżka . Liam leżał na środku łóżka bez koszulki , a obok niego Jessica przytulona do torsu Liam'a . Jego ręka obejmowała dziewczynę tak , jakby chciał ją ochronić przed wszystkim . Zrobię im niespodziankę , powiedziałem i rozsypałem garść płatków po łóżku . Gdy nacieszyłem się tym widokiem , wycofałem się z pokoju . Siedzieliśmy wszyscy w salonie , tocząc zaciętą dyskusję .
- Lou , założę się , że jutro nie dasz im spokoju . - powiedział Harry .
- Zgadłeś . - odpowiedziałem .
- Ciekawy jestem , jak zareagują na te płatki . - odparł Zayn .
- A ja jestem ciekawy jak będą zachowywać się rano . - dodał Niall .
- Gorzej będzie , gdy przez cały dzień będą ślinić się do siebie . - mówiłem . - To będzie straszne . Jerry zdziwi się jak ich zobaczy .
- Na pewno . W końcu dopiero co byli pokłóceni . - powiedział Harry .
Po godzinie rozmowy , wszyscy udaliśmy się do swoich pokoi . Nie mogłem zasnąć , więc rozmyślałem , jaka powinna być dla mnie idealna dziewczyna .
- Na pewno powinna być ładna , szczera , zabawna jak ja i towarzyska. Lubię , gdy dziewczyna ma charakter. - mówiłem cicho do siebie .

                                                            *oczami Jessiki .
Usłyszałam dźwięk budzika i odruchowo go wyłączyłam . Była siódma rano . Nagle poczułam dotyk dłoni Liam'a . Myślałam , że to był tylko sen . Nagle poczułam strasznego kaca i wiedziałam , że film mi się urwał .
- Jeszcze chwilkę - wyszeptał Liam , gdy próbowałam uwolnić się z jego uścisku .
- Muszę wyjść do łazienki . - powiedziałam .
- Dobrze , tylko wracaj szybko .
Ruszyłam w stronę łazienki . Szybka poranna toaleta i byłam gotowa . Później poszłam do kuchni zrobić śniadanie .
- Co tutaj tak pachnie ? - powiedział wchodzący do kuchni Niall .
- Jajecznica , według przepisu mojej babci . Ty zawsze musisz wyczuć jedzenie ? - zapytałam .
- Nooo...ale tylko , gdy jestem naprawdę głodny .
Po 10 minutach śniadanie było gotowe i czekało na trzech śpiochów . Dla Liam'a zrobiłam wyjątek i zaniosłam śniadanie do łóżka . Gdy podeszłam do łóżka , postawiłam z boku tacę i pocałowałam go w usta .
- Pobudka . - powiedziałam i wręczyłam mu tacę .
Liam popatrzył się chwilę na tacę , a później na mnie .
- Jess , jesteś aniołem . - powiedział .
- Nie , jestem zwykłą dziewczyną - odparłam , ruszając z powrotem w stronę drzwi .
- A ty dokąd ?
- Idę obudzić resztę śpiochów .
Jednak nie miałam z tym najmniejszego problemu . Po wyjściu z pokoju , usłyszałam głosy z kuchni .
- To wy już tutaj ? - zapytałam zszokowana , widząc wszystkich domowników przy stole .
- Ten zapach był tak kuszący , że nie dałem rady spać dalej . - powiedział Lou .
- A czy wczoraj coś jedliście ?
Nie usłyszałam jednak odpowiedzi . Wszyscy patrzyli we mnie jak w obraz .
- Smacznego . - powiedziałam i wyszłam z kuchni .
- Dzięki .- usłyszałam chór głosów .
Poszłam na taras i tam spędziłam dłuższy czas , pogrążona w myślach . Jednak moje rozmyślania przerwał dotyk Liam'a , który stał za moimi plecami i tulił się do mnie .


Przepraszam , że ten rozdział jest taki krótki , ale obiecuje , że następne będą krótsze .
A oto fotografia jednego z prezentów Liam'a .
Podoba się wam ? Piszcie ;P

4 komentarze:

  1. Misiu jest sliczny *_*
    pozdrawiam i zapraszam do mnie
    heart-in-fire.blogspot.com
    moon-etheral.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ;* Czekam z niecierpliwością na następny ♥ Obserwuję + mam nadzieję że się odwdzięczysz ,lub zajrzysz na mój blog http://fanka-harry-styles.blogspot.com/ (sorki za spam ;* )

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej jaki Liam jest słodki ! ciesze się że już się dogadują i nie mogę sie doczekać następnej części!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też super blog!!!
    Liam i Nial ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń