- Louis ! Pośpiesz się ! - krzyczałam .
Wszyscy czekaliśmy w limuzynie przed domem . Samolot mieliśmy za pół godziny , a musieliśmy przejechać przez pół miasta . Po 5 minutach , chłopak pojawił się w drzwiach .
- Louis ! My nie lecimy na Hawaje ! - krzyknął Harry , gdy zobaczył Lou z torbą i dwiema walizkami .
- Po prostu nie chciałem niczego zapomnieć .
- Ale my nie wyjeżdżamy na rok , tylko na kilka miesięcy - odparł Zayn . - A poza tym to nie jest bezludna wyspa. Wszędzie są sklepy .
- A ja myślałem , że tam jest tylko piasek - powiedział Lou .
- Pomyliło ci się z Afryką - odparł Liam .
W drodze na lotnisko , opowiadałam chłopakom o tym co Harry potrafił zrobić w dzieciństwie . Gdy dojechaliśmy na miejsce , wszyscy czekali na nas .
- No wreszcie . Ile można się zbierać ? - zapytał Nathan .
- To przez Lou . Za dużo ze sobą zabrał - odparłam .
Po chwili wszyscy zobaczyli Lou idącego z bagażami .
- Człowieku ! Po co ci tyle rzeczy ? - pytał zszokowany Nathan .
Wszyscy mieli ze sobą tylko jedną dużą walizkę i małą torbę , aby mieć przy sobie najpotrzebniejsze rzeczy . Dobrze , że lecieliśmy z małą grupką ludzi . Tego zażyczył sobie Jerry , ponieważ nie chciał , aby ludzie męczyli nas autografami . Byli to tylko biznesmeni i ludzie bogaci .
Siedzenia były złączone po trzy , więc dobraliśmy się w grupki . Ja usiadłam z Liam'em ( on siedział koło okna ) , a obok mnie usiadł Niall . Za nami siedzieli Zayn , Sophie i Harry , a w trzecim rzędzie Nathan , Sara i Louis . Na końcu usiedli Tom , Chris i Jay . Wszyscy bawiliśmy się dobrze , gdy Louis zaczął się wygłupiać .
- Kto chce popcorn ? - zapytał Lou i zaczął rzucać garściami do przodu .
Później było tylko gorzej . Zaczęłam się zastanawia , czy w drodze powrotnej nie kupić mu leków uspokajających . W całym samolocie piętrzyły się góry jedzenia . Wafelki , chipsy , prażynki , cukierki itp . Czułam się jak w fontannie słodyczy . Gdy stewardessy zobaczyły co chłopak narobił , kazały mu wszystko sprzątać . Chociaż miał nauczkę i zajęcie na następne godziny . Teraz cieszyłam się , że odżywiam się zdrowo . Od samego widoku tego wszystkiego robiło się człowiekowi niedobrze . Gdy zrobiło się ciemno , samolot zbliżał się do lądowania w Hollywood , wszyscy obudzili się w pośpiechu .
- Wstawać śpiochy ! Zaraz lądujemy ! - krzyczał Lou .
Widok z okien był naprawdę zachwycający . Chłopak tak się podniecił na samą myśl , aby zwiedzić miasto . Przecież to zakątek gwiazd . Gdy samolot zatrzymał się , chłopak od razu wybiegł . Po 10 minutach wszyscy staliśmy przed wejściem na lotnisko . Miał na nas czekać autokar , ale niestety nic tutaj większego nie stało . Postanowiliśmy wziąć taksówki . Kierowcy mieli pełne ręce roboty . Dwanaście osób jadących do tego samego hotelu . Całe zamieszanie z tym było , ale opłacało się . Hotel był dobrze zaopatrzony . Problem był z pokojami , ponieważ były tylko apartamenty małżeńskie . Ktoś pomylił się w rezerwacji .
- Mi to nie przeszkadza - powiedział Nathan . - Mogę spać razem z Sarą .
- Ręce trzymaj od niej z daleka . Sara będzie spała razem z Sophie - odparł Louis i wręczył dziewczynom kartę magnetyczną . Kiedy odeszły mówił dalej :
- Ja będę spał z Harry'm , Zayn z Niall'em , Nathan z Tomem , Jay z Chrisem i Liam z Jess .
- A dlaczego oni mogą spać razem ? - zapytał Nathan .
- Ponieważ oni są ze sobą razem , a ty w ogóle nie znasz Sary . - powiedział Harry .
- No dobra . Wygraliście .
- Posłuchaj , jeżeli skrzywdzisz którąś z nich... - zaczął Zayn .
- Spoko , tylko się wygłupiam .
Pół godziny później ruszyliśmy zwiedzać miasto . Było niesamowicie , ale szczególnie zaskoczyła nas ta aura utrzymująca się dookoła . Mieszkałam w Stanach , ale jeszcze nigdy nie byłam w Hollywood . Wszystko wydawało się jak z bajki . Po północy wróciliśmy do hotelu kompletnie padnięci z pamiątkami . To był dopiero pierwszy dzień , a nam nazbierało się trochę pamiątek . Na samą myśl chciało mi się śmiać .
- Jutro będę z powrotem w domu - szepnęłam cicho do siebie i zasnęłam .
Super rozdział :)
OdpowiedzUsuńCały Lou. Jak zwykle musi zrobić coś śmiesznego xd
Fajnie, że pojawił się Nathan... ;D
Czekam na kolejny ;***