- Co ja tutaj robię ? - pytałam zdenerwowana .
Niestety nikt mi nie odpowiedział , więc wyjrzałam przez okno . Był środek nocy , a ja leżałam w łazience w wannie pełnej lodowatej wody . Nagle przypomniało mi się wszystko . Przyszłam tutaj , aby wziąć długą kąpiel . Byłam tak zmęczona , więc musiałam zasnąć . Cała odrętwiała wyszłam z wanny , okryłam się szlafrokiem i poszłam do swojego pokoju . Gdy ubrałam się ciepło , zdjęłam pościel z łóżka i przeniosłam na parapet . Był tak szeroki i długi , że mogłyby na nim położyć się ze trzy osoby .Wzięłam swoją mp4 i książkę.
Gdy wokalista pewnego zespołu zaczął śpiewać , popatrzyłam się w gwiazdy . Moje życie tak się zmieniło , że trudno mi będzie wracać do domu . Nie byłam na to gotowa . Przeraziłam się też na myśl o tym , że jeszcze wszystko przede mną . Nie wiem czy chcę zrobić krok do przodu . A Liam ? Też nie wiedziałam , czy nasz związek przetrwa kolejny kryzys . Życie bez niego byłoby niemożliwe . Kochałam go bardziej niż on zdawał sobie z tego sprawę . Oni wszyscy są dla mnie bardzo ważni . Nie mogłam dalej o tym myśleć . Dosyć . Zawsze wszystkim się przejmowałam , oprócz siebie .Potrzebuję odpoczynku , aby zadbać o siebie.
Zaczęłam czytać książkę . O świcie wszedł do pokoju Harry .
- Myślałem , że jeszcze śpisz . - powiedział .
- W ogóle nie spałam . Boję się zasnąć .
- Czego ?
- W środku nocy obudziłam się w wannie , pełnej po brzegi lodowatą wodą . Harry , wystarczyłby jeden najmniejszy ruch i mogłoby mnie już tutaj nie być . - odparłam i zaczęłam płakać .
- Jess , proszę . Potrzebujesz spokoju . Za dużo jest na twojej głowie . Przypomnij sobie historię sprzed kilku lat .
Nagle wszystko sobie przypomniałam . Dokładnie tak samo zasnęłam w wannie . Babcia , gdy mnie znalazła zaczęła krzyczeć .
-To wszystko przez stres . Zostanę dzisiaj w domu .
- Na pewno ?
- Tak . Muszę przemyśleć parę rzeczy , a także powrót na stałe .
- Chcesz wrócić ? Jess , dopiero co przyjechałaś .
- Nie pasuje do tego świata . Jeszcze te wszystkie komentarze , że liczę na waszą kasę . To mnie przerasta . Muszę zacząć radzić sobie sama .
Harry wyszedł z pokoju , aby ukryć przede mną , że płacze . Teraz miał żal do siebie , że mnie tutaj sprowadził . Ale ja byłam mu za wszystko wdzięczna . Dzięki niemu mogłam zakosztować innego życia , a przede wszystkim zyskać nowych przyjaciół .
* oczami Zayn'a .
Gdy tylko słońce zajrzało w moje okna , ubrałem się i poszedłem do kuchni . Tam czekała już głodna Roxy . Nakarmiłem ją i zacząłem szykować śniadanie. Nagle zza rogu wynurzył się Harry , który ruszył w kierunku tarasu . Poszedłem w jego ślady .
- Co się stało . - zapytałem .
- Lepiej nie pytaj .
- Ale ja właśnie się pytam .
- Jess chce wrócić na stałe do domu . - powiedział Harry .
- Przez tego palanta ? - zapytałem się .
* oczami Harry'ego .
Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć . Zayn patrzył na mnie czekając .
- Nie . Nie tylko przez niego . Chodzi o to , że ...
- Czy mógłby mi ktoś tutaj wszystko wytłumaczyć ? - zapytał wchodzący na taras Liam . - Usłyszałem , że mówicie o powrocie Jess do domu . To przeze mnie ?
- Nie koniecznie . Nagle odzywasz się do nas , czy to tylko chwilowy odruch . Może zaraz pójdziesz u zamkniesz się na stałe w swojej fortecy , co ? - zapytał się Zayn .
- Nie , jakbyś chciał wiedzieć nie zdradzam przyjaciół tak jak niektórzy tutaj obecni . Myślałem , że mogę liczyć na kumpla , a on tymczasem podkrada mi dziewczynę . Gratuluję . Może chcesz też mój pokój ? Proszę bardzo . - odparł Liam patrząc w oczy Zayn'owi .
- Liam , masz natychmiast przestać . Zayn nic nie zrobił , a przede wszystkim nie jest z Jess . A przede wszystkim nie ładnie jest podsłuchiwać . - powiedziałem .
- Ale i tak mnie zdradza . Słyszałem jej rozmowę przez telefon . A ta twoja rozmowa Zayn była nieźle zagrana . Najpierw jej wysłuchaj , a później zacznij ją dotykać .
- Jak możesz oskarżać ją o takie rzeczy ? Ona nigdy niczego podobnego nie zrobiła i nie zrobi . Popadasz za bardzo w obsesję . Ona rozmawiała przez telefon z bratem . A to spotkanie w lesie ? Zauważyłem jak biegnie , więc poszedłem za nią . Opowiedziała mi wszystko , a później podziękowała .
- Zapytałeś się jej czy mnie kocha , a ona cię pocałowała . - odparł Liam .
- Ale najpierw szepnęła mi do ucha parę słów i pocałowała w policzek . - powiedział Zayn .
- Ciekawe co ? Pewnie , że cię kocha . - drwił z niego Liam .
- Powiedziała , że jeszcze nigdy nie spotkała tak niesamowitego i czarującego mężczyzny jak ty . Mówiła , że jesteś taki kochany i uczciwy , że nigdy nie wybaczyłaby sobie , gdybyś miał ją zostawić . - powiedział Zayn opuszczając taras .
Zostałem z nim sam . Liam nie odzywał się przez dłuższy czas .
- Naprawdę to powiedziała ? - zapytał .
- Niestety . Ale teraz zastanawiam się , czy się nie pomyliła co do ciebie . To Zayn , a nie ty pocieszał ją w każdej sytuacji . To ty , a nie on powinieneś ją pocieszać .
- Wiem . Jestem idiotą . Przepraszam za wszystko .Wróćmy jednak do tematu .Dlaczego chce nas zostawić?
Opowiedziałem mu wszystko , podczas gdy reszta chłopaków zebrała się w kuchni . Wszyscy patrzyli się na Liam'a , gdy podszedł do stołu .
- Chłopaki . Chciałem was przeprosić za wszystko . Jestem skończonym idiotą . Wybaczycie mi ? - powiedział Liam .
- Miło , że sam to przyznałeś . Już myślałem , że będę musiał ci to uświadomić . - zażartował Louis .
Liam rzucił w niego garścią płatków , ale Louis zaczął się z niego śmiać , że jest ciotą . Liam chciał się już odegrać , gdy powstrzymały go słowa Zayn'a .
- To nie nas powinieneś przepraszać .
- Muszę ją przeprosić , ale chciałem też was . Nie mogę tak tego zostawić . Mam do was prośbę . Moglibyście wrócić dopiero koło północy ? Proszę .
- Okay . Pójdziemy na maraton filmowy .
- Jesteście kochani . Dziękuję .
- Ale pod warunkiem , że powiesz co zamierzasz . - mówił Louis .
- Naprawdę nie mogę wam powiedzieć . Nie wiem nawet , czy to wypali .
Po kilku minutach dali mu spokój i poszli się spakować . Ja ruszyłem do swojego pokoju . Miałem nadzieję , że wszystko uda się Liam'owi . Później wyszliśmy do pracy , zostawiając w domu Jess i Liam'a .
* oczami Jessiki .
Gdy tylko Harry opuścił mój pokój , zaczęłam pakować resztę rzeczy , która miała tu zostać do naszego powrotu . Ale ja już tutaj nie wracałam . Zamieszkam razem z rodziną , tam gdzie moje miejsce . Tak będzie najlepiej dla wszystkich . Nagle przypomniałam sobie , że miałam napisać do Alice . Wyjęłam telefon i zamiast napisać do niej wiadomość , nacisnęłam zieloną słuchawkę . Po dwóch sygnałach odebrała telefon .
- Cześć Jess . Gdzie ty tak zapadłaś pod ziemię ? - pytała .
- Hej . Przepraszam , że nie dzwoniłam do ciebie . Ale ...
- Wiem . Jak on wygląda naprawdę ? Też taki przystojniak ?
- Tak . Słuchaj , pewnie też wiesz , że wracam w sobotę .
- Oczywiście . Twoja babcia mi powiedziała .
- Wracam na stałe Alice .
- Ooo...to super , stęskniłam się za tobą . Ale ... co się stało Jess ? Rzucił cię ?
- Nie po prostu nie pasuje tutaj . Muszę wrócić .
- Opowiedz mi wszystko .
- Nie mogę Alice . To dłuższa rozmowa .
- Mam czas . Nigdzie mi się nie spieszy . Siedzę właśnie w redakcji i właśni piszę o waszym koncercie .
- Nie mogę . Nie dam rady ...
- Dobrze , ale pamiętaj , że zawsze cię wysłucham .
- Okay . Pogadamy jak przyjadę .
- No to do widzenia . - powiedziała .
- Cześć .
Odłożyłam telefon na łóżko . Skierowałam się do kuchni po coś do jedzenia . Po chwili ze swojego pokoju wyszedł Liam .
- Myślałem , że poszedłeś do pracy . - powiedziałam .
- Jak widać trudno jest się mnie pozbyć . - odpowiedział .
- Widocznie tak .
- Jess , proszę porozmawiaj ze mną .
- Po co ? Jak chcesz się awanturować to znajdź sobie kogoś innego .
Wzięłam wszystkie potrzebne składniki i zaczęłam robić kanapki . Chłopak siedział na krześle i patrzył się na mnie. Gdy skończyłam i odkładałam rzeczy na swoje miejsce , Liam zaczął na mnie nacierać , abym pokazała co naprawdę czuje .
- Jessica . Proszę . Nie udawaj , że nic się nie stało . Nie mogę tego znieść . - mówił . - Jak chcesz , możesz wyżyć się na mnie . Masz tyle dookoła rzeczy . Zacznij wszystkim rzucać , ale powiedz co naprawdę czujesz . Jesteś dla mnie zbyt łaskawa .
Wzięłam talerz z jedzeniem i popatrzyłam się na niego . Mówił szczerze .
- W porównaniu do niektórych nie daje ponosić się uczuciom . I tak za dużo jest już morderców .
Liam przestraszył się .
- Chcesz mnie zabić ? - zapytał .
Popatrzyłam na niego z zażenowaniem i wyszłam z kuchni . Chłopak ruszył za mną , ale przed samą jego twarzą zamknęłam drzwi .
- Jessica !
Przez pół godziny dobijał się do mojego pokoju , ale ja i tak nie reagowałam . Nie chciałam do tego wracać .
* oczami Liam'a .
Nie mogłem się poddać . Będę walczył do końca . Liam Payne nie poddaje się . Mam dość siły , aby wytrzymać . Poszedłem do pokoju . Wiedziałem , że listu nie przeczyta . Musiałem coś wymyślić . Wsiadłem do samochodu i 15 minut później byłem w supermarkecie . Najpierw poszedłem po podgrzewacze i kilka świeczek .
- Po co panu tyle podgrzewaczy ? - zapytała się jedna z pracownic .
Długo musiałem jej wyjaśniać , aż w końcu zrozumiała .
- Ale z pana romantyk . Czego pan jeszcze szuka ?
Podałem jej listę zakupów . Ekspedientka pomogła mi w ciągu pół godziny znaleźć wszystkie potrzebne mi artykuły . O szesnastej byłem w domu . Cały bagażnik zapchany był jedzeniem . Teraz musiałem upewnić się , że Jessica niczego nie zobaczy . Włożyłem do zamka jej drzwi swój klucz , aby zamek nie ruszył się chociaż na milimetr . Zacząłem gotować dla nas kolacje . Gdy wszystko było nastawione , nakryłem do stołu i rozłożyłem potrzebne artykuły po całym domu . Gdy jedzenie było gotowe , zapaliłem ostatnie świeczki . Wyszedłem przed dom i tutaj czekała mnie najtrudniejsza część . Ułożenie liter było żmudną pracą . Dobrze
, że Jessica miała okna od strony ulicy . Po przygotowaniu , wróciłem do domu i zapukałem do jej drzwi .
* oczami Jessiki .
Siedziałam na łóżku i pisałam wiadomość , gdy usłyszałam ciche pukanie do drzwi .
- Jess , proszę cię , abyś wyjrzała przez okno . - powiedział Liam .
Zaciekawiona podeszłam do okna . Nie wiedziałam też , że może być aż tak pomysłowy .
Na drodze przed domem , z zapalonych podgrzewaczy była ułożona dla mnie wiadomość .
JESSICA
JESTEŚ DLA MNIE WSZYSTKIM
KOCHAM CIĘ :)
Ruszyłam w stronę drzwi i nie napotkałam żadnego oporu . Z cichym szelestem otworzyłam je . Przez cały korytarz ciągnęła się droga ułożona z podgrzewaczy . Ruszyłam nią do salonu . Tam zobaczyłam świeczki rozstawione po meblach , ale wzrok utkwiłam na stole . Stał tam wazon pełny róż , dwie świeczki , kolacja dla dwóch osób , lampka wina czerwonego i paczka . Nagle z cienia wyłonił się Liam , niosąc przed sobą półtora metrowego misia . Był tak duży , że Liam ledwo go niósł . Zaczęłam się śmiać .
- Powiedz , że mi wybaczasz ? - powiedział Liam .
- Powiem nawet więcej , Kocham cię Li .
- Skąd wiedziałaś ?
- Twoja mama mi kiedyś powiedziała . Dlaczego nie powiedziałeś nigdy nikomu ?
- Nie chciałem , żeby obce osoby mnie tak nazywały .
- Ale ja nie jestem obca .
- Tobie pozwalam tak mówić .
Podszedł i zaczął mnie całować . Po chwili oderwałam się od niego , przypominając mu o świeczkach . Zostałam sama w salonie . Niedawno , gdy odwiedziliśmy jego rodziców , jego mama powiedziała mi jedynej , że tak go kiedyś wszyscy nazywali , ale on tego nie lubił . Pewnego dnia przy rodzinnej uroczystości , chłopak wściekł się i powiedział , że nazywa się Liam , a nie Li . Od tego czasu nikt go tak nie nazwał . Gdy wrócił , znowu zaczął mnie całować .
- Otworzyłaś prezent ? - zapytał .
Na początku zdziwiłam się o czym on mówi . Dopiero po chwili przypomniałam sobie o małej paczuszce na stole .
- Zamknij oczy . - polecił .
Gdy już mogłam je otworzyć , zobaczyłam na nadgarstku srebrną bransoletkę .
- Sam wybrałem zawieszki . - powiedział .
- Jest piękna . Nie musiałeś ...
- Musiałem . Diament musi dostać diament . Nawet , gdyby miało mnie to naprawdę wiele kosztować .
Po chwili połączyliśmy się w długim pocałunku . Jednak obydwoje byliśmy bardzo głodni . Kolacja była bardzo pyszna , ale deser jeszcze lepszy . Liam mówił , że musiał po niego jechać na drugi koniec miasta . Przez cały ten czas nie przestawaliśmy gadać . Na koniec usiedliśmy na kanapie przed telewizorem .
- Przestraszyłem się , gdy Harry powiedział , że nas opuszczasz .
- Nadal taka myśl chodzi mi po głowie .
Chłopak zaskoczony położył się na mnie i nie puszczał .
- Ani mi się waż . Nigdzie cię nie puszczę . Jesteś dla mnie wszystkim Jess .
- Liam , to był żart . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać .
- Toś ty taka zabawna ? Zobaczymy co powiesz na to . - odparł i zaczął mnie łaskotać .
Gdy już miałam naprawdę dość , Liam dał mi spokój . Powiedziałam mu , że jestem śpiąca .
- Ale musisz jeszcze coś zobaczyć . - powiedział .
Złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę łazienki . Otworzył drzwi i szczęśliwa dałam mu buziaka w policzek .
Wanna była pełna gorącej wody . Na wierzchu unosiła się gruba warstwa piany i olejek różany .
- Tylko w policzek ? - zapytał zaskoczony Liam .
- Ale ten oznacza więcej . - powiedziałam i ruszyłam do środka , zamykając przed nim drzwi .
Kąpiel nie była taka długa . Gdy wychodziłam , Liam właśnie kończył sprzątać . Poszłam do swojego pokoju . Tam zobaczyłam , że Liam przyniósł już prezenty . Wiedziałam , że jeszcze coś dzisiaj się wydarzy . Poszukałam w szafie swoją ulubioną jedwabną koszulę . Wszystkie zakończenia miała koronkowe i nie była zbyt długa . Położyłam się i zgasiłam światło .
ale ten Liam jest romantyczny :D :D :D
OdpowiedzUsuń