czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 17. Nieznajoma .

Po 5 minutach dołączyliśmy do reszty . Całą drogę do centrum chłopaki zadawali nam pytania w stylu : ,, Jak to się stało , że Liam leżał na tobie ? '' itp. Powiedziałam , że Liam potknął się i niechcący wpadł na mnie , ale oni i tak mi nie wierzyli . Wszyscy wiedzieli , że łączy nas coś więcej . Gdy doszliśmy do centrum , każdy z nas poszedł w innym kierunku . Harry powiedział , że musi załatwić pewną sprawę i ulotnił się jak pozostali . Zostałam sama z Liam’em . W końcu mieliśmy czas dla siebie , więc wybraliśmy się do mojej ulubionej restauracji . Bardzo mu się spodobała . Po obiedzie , obydwoje uszyliśmy w stronę parku .
- Jak ci się podoba moje miasto ? – powiedziałam .
- Jest całkiem niezłe …
- Ej , to chyba dlatego , że nie widziałeś jeszcze wszystkiego…
- A niby czego ?
- Mam dla ciebie niespodziankę , ale to dopiero jutro .
- Szkoda .
- Ale przecież masz mnie . Chcę spędzić ten wieczór z tobą , bo nie będę cię widzieć przez całą noc…
- Aaaaa…to dzisiaj jest ten wieczór ?
- Zgadłeś .
Po tych słowach ruszyliśmy z powrotem do domu . Przez całą drogę jedno pytanie mnie dręczyło : Dokąd poszła reszta ?
* oczami Harry’ego .
Jesssica nigdy nie lubiła obchodzić swoich urodzin lub imienin . Wczoraj wieczorem , gdy Jess poszła spać , jej babcia powiedziała nam , że jutro są jej imieniny . Wszyscy byliśmy podekscytowani faktem , że możemy jej coś podarować . Gdy tylko Jess i Liam zniknęli nam z pola widzenia , podzieliliśmy się na małe grupki . Ja oczywiście poszedłem z Lou .
- Co zamierzasz jej kupić ? – zapytał chłopak .
- Jeszcze nie wiem…to musi być coś wyjątkowego…
- To może podaruj samego siebie – żartował Louis .
- Bardzo śmieszne…
- A co powiesz na jakieś fajne ubranie ?
- To jest pomysł . Kupię jej coś w centrum handlowym .
Dawno tam nie byłem . Cały natłok świetnych rzeczy mnie tak zachwycił , że kupiłem Jessice fajną torebkę . Niestety Lou po 10 minutach powiedział , że musi gdzieś pójść . Zakupy okazały się naprawdę pomyślnie , więc zadowolony ruszyłem w kierunku wyjścia . Po chwili dostałem od Liam’a wiadomość , że jest już w domu . Chciałem mu odpisać , lecz nagle poczułem nagłe uderzenie . Jakaś nieznajoma na mnie wpadła . Ruda dziewczyna o niebieskich oczach była bardzo zaskoczona tym bliskim spotkaniem .
- Oj...przepraszam...przepraszam... - powtarzała dziewczyna .
- Nic ci się nie stało ? - zapytałem .
- Nie...nie...chyba...
- Może pójdziemy tutaj na kawę ? Cała się trzęsiesz .
Gdy w końcu zrozumiałem , że jej nic nie jest , spojrzałem na podłogę . Dookoła nas leżały sterty siatek i dwie komórki . Zanim zdążyłem przyjrzeć się zawartościom toreb , ona chwyciła parę z brzegu i telefon . Zanim się odwróciła , popatrzyła na mnie .
- Nie będę cię zatrzymywała . Na pewno masz coś do załatwienia . Do następnego spotkania...
- Pa .
Rudowłosa piękność ruszyła w kierunku taksówki . Gdy wsiadała , popatrzyła na mnie ostatni raz . Te błękitne oczy , w których można się utopić , zatrzymały mnie tam . Teraz czułem się pokonany . Od dawna czekałem na kogoś odpowiedniego dla mnie , a teraz moja jedyna szansa odjechała .
- Ty debilu ! Ty skończony debilu ! - darłem się na całą ulicę .
Wkurzony ruszyłem do domu , nie zwracając już uwagi na innych ludzi .

15 minut później...

* oczami Lou .
Postanowiłem poszukać prezentu dla Jess na własną rękę . Chciałem , aby wszyscy byli zaskoczeni i wiedziałem , że tak będzie . Gdy w końcu kupiłem to co chciałem , ruszyłem w stronę domu Harry'ego . Teraz siedziałem na sofie i oglądałem prezent . Nagle usłyszałem , że ktoś otwiera drzwi . Szybko wrzuciłem prezent do torby i udawałem , że czytam gazetę .
- A ty co taki czerwony ? - rzuciłem , gdy zobaczyłem Harry'ego .
- Nienawidzę samego siebie !
- Jeeej . Aż tak źle ?
- Tak .
- No to może opowiesz mi wszystko ?
- Okey .
- Ale najpierw musisz pożyczyć telefon , bo muszę zadzwonić do Nathan'a .
- Nie masz własnego telefonu ?
- Oj...proszę . Kasa mi się skończyła .
- Masz .
Hazza powiedział i rzucił mi telefon . Wydawał mi się jakiś inny . Spojrzałem na telefon , ale nie dostrzegłem nic nadzwyczajnego . Odblokowałem telefon i nagle się przeraziłem .
- Hazza ! Co się stało z twoim telefonem ?
- Nic . Coś nie tak ?
- To nie jest twój telefon...
- CO?
Chłopak nie mógł uwierzyć w to co usłyszał . Rzucił się w moim kierunku i wyrwał mi telefon . Szybko zaczął przeglądać różne foldery zanim w końcu zrozumiał , że to nie jego telefon .
- A niech to szlag...
- To może opowiesz mi w końcu co się stało ?
- Możesz poczekać chwilkę...muszę sprawdzić siatki .
Po kilku minutach Harry wrócił załamany . Nie wiedziałem jak mu pomóc . Wtedy poprosiłem go , żeby zaczął swoją historię od początku .
- No więc...kiedy ty poszedłeś , znalazłem świetny prezent dla Jess i kilka fajnych rzeczy dla siebie i postanowiłem wracać . Niedaleko wejścia do sklepu dostałem wiadomość od Liam'a i chciałem mu odpisać , aż tu nagle pewna ruda dziewczyna wpadła na mnie . Zaczęliśmy się nawzajem przepraszać , więc zaproponowałem kawę , ale ona zabrała przez przypadek moje rzeczy , a ja jej...
- Nooo , ale ja widzę też w tym drugie dno . Harry...
- Okey . Wpadła mi w oko . Naprawdę była śliczna...
- Ja tam wolę wariatki...
- Ale skoro ty masz jej telefon , a ona twój...trzeba załatwić tą sprawę szybko , zanim znajdzie tam niepotrzebne rzeczy...
- Nom...zadzwonię dzisiaj na któryś z tych numerów i poproszę o przekazanie wiadomości .
Siedzieliśmy chwilę w milczeniu , aż nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł .
- Harry , jestem głodny . Mógłbyś zrobić parę kanapek...
- Ale tylko dzisiaj...
Gdy tylko chłopak się ulotnił , wziąłem do ręki telefon tej dziewczyny . Chciałem się przekonać jakie gwiazdy ona lubi , żeby Harry mógł do niej szybko dotrzeć . Wszedłem w folder ze zdjęciami i na pierwszym planie zobaczyłem dużo zdjęć The Wanted , a w szczególności Nathan'a . Postanowiłem trochę jeszcze poszukać i doznałem szoku . Cały folder był przeznaczony naszemu zespołowi . Wszedłem do środka i zobaczyłem ponad 2000 zdjęć i kolejny folder i tylko jeden . To był folder z Harry'm i ponad 1000 zdjęć Loczka . Podobnie było z muzyką i video . Większość rzeczy podpisana była 1D . Z wrażenia otworzyłem buzię . Harry , gdy tylko wszedł , zaczął się śmiać .
- Lou , co ci się stało ?
- Chłopie , nawet nie wyobrażasz sobie jakie masz szanse u tej dziewczyny...
- Dlaczego tak sądzisz ?
- Zobacz na foldery z muzyką , zdjęciami i video , a sam się przekonasz...
Po chwili Harry cały zarumieniony wyszedł z pokoju , więc ruszyłem w jego ślady . Zobaczyłem jak w kuchni nalewa sobie trochę piwa .
- Myślałem , że będzie mi trudniej znowu się z nią spotkać .
- No chociaż nie musisz udawać , że ona nic do ciebie nie czuje . Jak się spotkacie , to wszystko się ułoży .
- Mam taką nadzieje .
Hazza wziął telefon i zaczął wykręcać swój numer telefonu . Po kilku sygnałach ona odebrała . Przez chwilę przepraszała Harry'ego , że to się zdarzyło i umówiła się z nim na jutro w tym samym miejscu .
- Wiesz , dziwi mnie jedno . Dlaczego ona cię nie rozpoznała ?
- Sam się nad tym zastanawiam ...
- Chyba nie możesz się doczekać jutrzejszego dnia ?
- A żebyś wiedział jak bardzo...
- No to może mały toast ? - powiedziałem i podsunąłem Harry'emu szklankę .
- Za dziewczyny !
- Za nasze boginie !
                           ----------------------------------------------------------------------------
                 Hejka ! No i jest kolejny rozdział  ;P Mam nadzieję , że fajny . Na następny zapraszam               
27.08.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz