- Jessica ! Pobudka ! - krzyczał Zayn . - Twój telefon dzwoni od godziny . Może raczyłabyś go odebrać , bo ktoś w tym domu próbuje spać .
- Przepraszam . - powiedziałam .
- I co ? Żadnego ale ? A gdzie ty tak wczoraj za balangowałaś ? - zapytał .
- Nigdzie . Przepraszam , ale jeszcze mój mózg nie zaczął dobrze funkcjonować - odparłam .
Zayn uśmiechnął się i skierował się do drzwi . Jego wzrok powędrował w stronę moich oczu .
- Dobrze . Jak nie chcesz to nie mów , ale widać na pierwszy rzut oka , że coś się w twoim życiu dzieje . I nie zaprzeczaj , bo i tak ci nie uwierzę . - Zayn mówił i nie pozwolił mi przerwać . - Oni nie są ślepi i też zauważą, więc przygotuj się na masę pytań . Pomógłbym ci , ale jak nie chcesz to nie .
- Zaczekaj ! - zawołałam . - Dobra . Powiem ci wszystko , ale masz obiecać , że nikomu nie powiesz .
- Obiecuję . - przyrzekł . - To wczoraj byłaś gdzieś z Liam'em . Prawda ?
- Tak . Ale dużo się wydarzyło . Naprawdę sporo . - zaczęłam opowiadać . - Najpierw wszystko było w porządku , póki Liam mnie nie pocałował .
- No to raczej powinnaś być zadowolona ? - zapytał .
- W tym właśnie był problem . Jakbyś chciał zasugerować , to nie należę do dziewczyn lekkich obyczajów , Zayn . A po za tym wcale was nie znam . To nie jest fair .
- No tak . Masz rację . Przepraszam , że wyskoczyłem z tym tekstem . Sam bym nie chciał , żeby dziewczyna na pierwszej randce rzuciła się na mnie i zaczęła mnie całować . - Zayn zaczął się śmiać . - I co dalej ?
- Liam zaczął mnie przepraszać . Chciałam stamtąd wyjść , ale mnie zatrzymał . - odparłam .
- No coś ty ? Odważył się ? Ja bym chyba nie próbował zatrzymać wkurzonej dziewczyny . - powiedział .
- Później jedliśmy kolację , a Liam wciąż płakał . Gdy skończyłam jeść poszłam na taras i płakałam . Po chwili przyszedł Liam i poprosił mnie , żebym dała nam szansę . - Zayn słuchał oczarowany . - Zjedliśmy deser , później znowu tańczyliśmy , a później ..... - zaczęłam się śmiać .
- Co ?! - zapytał chłopak .
- Wróciliśmy do stolika . Kelnerka potknęła się i całe spaghetti wylądowało na nim . - obydwoje się śmialiśmy . - Wyszłam z restauracji i czekałam na niego przed restauracją . Zaczął mnie gonić , a później łaskotać .
- No i co ? Nie wydarzyło się nic więcej ? - zapytał .
- Pocałował mnie w policzek , a później ja jego . Tylko tyle . - odparłam .
- Wow . Zapowiada się niezły związek . Naprawdę nie widziałem jeszcze Liama takiego zakręconego . Czy wiesz co on teraz robi ?
- Nie . -odpowiedziałam .
- Gdy wstałem to szykował śniadanie , a z tego co mi teraz wiadomo rozwiesza pranie w ogródku .
- Żartujesz ? Przecież on nigdy nie robił prania . Powiedział , że tego nie na widzi bardziej niż zmywania .
- Nie . Jak chcesz to sama zobacz .
Założyłam szlafrok i wyszłam na balkon . Liam naprawdę rozwieszał pranie . Gdy tylko mnie zobaczył , puścił do mnie oczko . Po chwili za moimi plecami pojawił się Zayn .
- A nie mówiłem ? On promienieje szczęściem . Tylko głupek by tego nie zauważył .
- Tylko co zrobimy z chłopakami ? - zapytałam .
- Zaraz pójdę ich obudzić i powiem im wszystko . Nie będą was o nic pytać , ani nic nie mówić na ten temat .
- Dzięki . Tylko proszę bez zbędnych szczegółów . - odparłam .
Liam wracał właśnie z ogródka , więc zeszłam do niego . Powitał mnie słodkim buziakiem , oczywiście w policzek.
- Dzień dobry . Widzę , że ktoś tu krótko spał . - powiedziałam .
- Nie mogłem spać , więc trochę ogarnąłem cały dom .
- Aha . Wiem , że nie o to chodzi . Przyznaj się co zrobiłeś , albo będę musiała cię ukarać .
- Tak?! To się przekonamy . Zabieram cię dzisiaj do wesołego miasteczka .
- Czy musimy iść sami ? - zapytałam trochę zniesmaczona myślą , że znowu idziemy sami . - Chłopaki ! Co powiecie na wesołe miasteczko ?
- Jasne . Dzisiaj ? - zapytał Lou , który właśnie schodził po schodach . - A tak w ogóle to Harry chce żebyś do niego przyszła .
- Dzięki . Już do niego idę .
Przeszłam przez salon , a później w górę do pokoju Harry'ego . Nikogo nie było w pokoju . Postanowiłam poczekać na Harry'ego . Czas mijał , a ja nie słyszałam nigdzie chłopaka . Miałam już wychodzić , kiedy otworzyły się drzwi od pokoju . Stanął w nich Harry , który miał na sobie tylko bokserki . Gdy mnie zobaczył nie wiedział co ma zrobić . Zaczęłam piszczeć , a on próbował się czymś zakryć .
- Co ty tutaj robisz Jessica ? - zapytał Harry .
- Lou powiedział , że chcesz się ze mną widzieć , więc przyszłam .
- Zbiję go .
- Bez przesady . Przecież nic się takiego nie stało .
- Naprawdę ? Jakoś tego nie widzę . Jesteś blada jak ściana .
- Zaraz mi przejdzie .
- A tak w ogóle to Zayn mi powiedział o wszystkim . Gratuluję , to fajny chłopak . Od zawsze chciałem , żebyś była szczęśliwa .
Harry przytulił mnie , bo łzy zaczęły płynąc mi z oczu . Nie chciałam zawracać mu głowy , dlatego wróciłam do mojego pokoju , aby się ubrać . Kilka minut i byłam gotowa na spędzenie tego dnia z osobami , którym tak bardzo zależało na mnie .
Podobało się ? Czekam na komentarze ;P
zajebisty rozdział i czekam na nn:P
OdpowiedzUsuń