- Aaaaaaaaaa!!! - do mojego pokoju wpadł Harry , a za nim Louis i Liam . Spojrzałam na zegarek
. Była trzecia w nocy .
- Co się stało ? - zapytałam zaspanym głosem .
- Chłopaki wkurzyli się , bo gdy spali włączyliśmy na maksa muzykę i zaczęliśmy po nich skakać - odpowiedział roześmiany Louis .
Nagle do pokoju wpadł Niall i wszyscy wylądowali na moim łóżku . Louis rzucił się na mnie . Zaczęłam go bić poduszką .
- Bitwa na poduszki ! - krzyknął Zayn , kiedy przekroczył próg pokoju . Pióra z poduszek latały po całym pokoju . Zaczęliśmy ganiać się po całym domu . Później wszyscy zmęczeni siedliśmy w salonie przed telewizorem . Louis włączył jakąś komedię , ale nie obchodził mnie film . Siedziałam na kanapie w środku , pomiędzy Harry'm a Louis'em . Louis co chwilę naśladował aktorów filmu . Harry za to ciągle coś pisał na telefonie . Byłam ciekawa , więc zerknęłam .
- Ej , nie podglądaj . - odparł . - To moje nowe dzieło . Chcę wam to pokazać , gdy skończę .
Nie chciałam go denerwować . Poszłam na taras . Chciałam zobaczyć wschód słońca . Uwielbiałam wschody słońca . Wczoraj też tu przyszłam , chociaż o tym nie wspomniałam . Dobrze , że chłopaki mieli taras po wschodniej stronie domu . Siedziałam tak zamyślana , gdy zadzwonił do mnie telefon . Po chwili dołączył do mnie Niall . Miał przy sobie gitarę .
- Też lubię tutaj przychodzić . Tylko tutaj jestem w stanie coś skomponować .
Niall zaczął brzdąkać coś na gitarze . Jego głos zaczął roznosić się dookoła . Siedziałam cicho i wsłuchiwałam się w piosenkę .
- Jest naprawdę świetna .
- Naprawdę ?!
- Tak , nie żartuję . To może być przebój .
- Dzięki .
Nagle telefon zaczął mi wibrować . Dzwonił Jerry .
- Dzień dobry , Jessico . Chciałem ci powiedzieć , że za dwie godziny masz spotkanie ze stylistką , a później widzimy się w studiu .
Miły był , że zadzwonił . Pewnie chciał mnie obudzić . Poszłam do pokoju się przebrać . Wybrałam zwykłe ciuchy na co dzień . W końcu nigdzie się nie wybierałam . Postanowiłam pójść na piechotę . Znudziła mnie jazda limuzyną . Chciałam zwiedzić trochę miasto . Ładnie wyglądały stare uliczki centrum miasta . Jerry umówił nas w kawiarni , na przedmieściach Londynu . Wyjęłam z torebki MP4 i włączyłam moje ulubione piosenki . Najbardziej jednak lubiłam piosenki One Direction i The Wanted . Byli po prostu świetni . Po drodze w sklepie kupiłam dla chłopaków jakiś lunch , bo przecież Louis nie wytrzyma bez jedzenia . Zamierzałam dziś ugotować w domu porządny obiad . Widać , że nie ma chłopakom kto gotować . Ciągle jedzą tylko fast food , albo zamawiają coś . Również chciałam trochę zadbać o ten dom . Przyrzekłam sobie , że spróbuję postawić ich do pionu , aby zapanować nad tym chaosem . Gdy dotarłam w umówione miejsce , stylistka już na mnie czekała . Od Louis 'a dowiedziałam się tyle , że nazywa się Sara . Podeszłam do stolika . Dziewczyna była wysoką brunetką . Włosy miała lekko kręcone .
- Miło cię w końcu poznać Jessico .
- Mi ciebie też , Saro .
Na jej twarzy pojawił się szczery uśmiech , a jej złote oczy błyszczały w promieniach słońca .
- Postaram się , abyś wyglądała naturalnie . Jesteś bardzo ładna i widzę , że dbasz o wygląd . Przed każdym pokazem , występem będę cię malować , ubierać itp . Mam nadzieję , że się dogadamy .
- Ja też .
Zjadłyśmy śniadanie razem . Później Sara musiała iść na spotkanie z kimś innym . Ja zostałam sama . Ruszyłam później w kierunku wytwórni . Ludzie dookoła mnie byli zaganiani . Ja jedyna szłam wolno przyglądając się ich życiu . Wszystko toczyło się tak szybko . Nie mogłam się dopasować do tego zgiełku .
W wytwórni chłopaki nagrywali nowe piosenki na ich pierwszy album . Po kilku godzinach śpiewania byli bardzo wycieńczeni . Gdy przyniosłam im lunch Louis i Niall bardzo się ucieszyli . Od razu zabrali się za jedzenie smakołyków .
- No i jak tam spotkanie ? - zapytał przechodzący obok Jerry .
- Świetnie - odparłam , choć nie byłam pewna czy na pewno .
- To super . Dałem chłopakom dzisiaj tekst . Jak dobrze pójdzie to za tydzień będziemy mieli hita .
Gdy tylko odszedł zapytałam co to za piosenka . Okazało się , że tekst opowiada o chłopaku i dziewczynie , którzy nie mogą się spotkać . Na szczęście pomagają im przyjaciele i pewnej nocy się spotykają . Byłam trochę zaskoczona . Nie sądziłam , że w pierwszej piosence , którą z nimi zaśpiewam , będę miała tak wielki wkład .
- No tak . Tylko teraz pozostaje kwestia , kto będzie twoim chłopakiem . - powiedział Louis .
- Myślałem , że może ty się zgodzisz Liam . - odparł Harry . - Tobie śpiewanie wychodzi najlepiej . - na koniec chłopak uśmiechnął się z miną niewiniątka .
- No dobra , zgadzam się . - Liam bez wahania się zgodził .
- Dzięki . - szepnęłam mu do ucha .
Po godzinie zaczęliśmy nagrywać wstępne wersje piosenki . Gdy zrobiło się ciemno , zrezygnowana postanowiłam wrócić do domu . Harry powiedział , że jeszcze zostaną i potrenują . Dotarłam do domu obładowana siatkami . Nikogo jeszcze w środku nie było . Weszłam do kuchni i szybko wzięłam się za przyrządzanie obiadu . Rano znalazłam na jakiejś stronie przepis . Podwinęłam rękawy i zabrałam się za obieranie warzyw . Po kilku chwilach w garnkach zaczęło mi wrzeć . Godzina minęła i prawie wszystko było gotowe . Nagle usłyszałam gwałtowne pukanie w szybę . To Louis z Harry'm dawali mi znak , żebym otworzyła im drzwi .
- Hej . Co tutaj porabiasz ? A co to tak .......... - Louis nie dokończył zdania , gdy ujrzał w salonie stół pełny jedzenia .
- Wow . Musiałaś się ostro narobić - powiedział Harry .
Louis odwrócił się w kierunku drzwi i zawołał : " Chłopaki chodźcie tu szybko , bo ja w to nie uwierzę ! " . Po chwili w drzwiach salonu pojawiła się reszta chłopaków . Stanęli jak jak słup z wytrzeszczonymi oczyma.
- Mamusiu ! Jeszcze nie widziałem takiego obiadu . - odparł jako pierwszy Niall , zbliżając się w stronę stołu .
- Gdzie idziesz ? Najpierw idźcie umyć ręce . - powiedziałam to matczynym tonem , więc chłopaki kierując się w stronę łazienki , zaczęli się śmiać .
Nim upłynęło 10 minut wszyscy siedzieli przy stole konsumując moją zupę . Co chwilę słyszałam od nich pochwały , że jest pyszna , wspaniała itp. Ja nie miałam ochotę na jedzenie , więc siedziałam z boku pijąc sok pomarańczowy . Rozkoszowałam się widokiem chłopaków zajadających się przed telewizorem .
- Sorry , ale jestem zmęczona . Jak zjecie , to posprzątajcie dobrze ? - zapytałam .
- Jasne . - usłyszałam od każdego z nich .
Uśmiechnęłam się do nich , i nie mając siły powlokłam się na górę . Gdy dotarłam do swojego łóżka , od razu odpłynęłam . Obudziłam się w środku nocy . Postanowiłam zrobić rundkę po domu , aby sprawdzić czy aby wszystko jest na swoim miejscu . Na parterze lśniło jeszcze bardziej , niż kiedykolwiek . Teraz przyszła kolej na pokoje chłopaków . Każdy z nich spał grzeczny w swoim łóżeczku . Wyglądali jak mali chłopcy utuleni do snu . Wzruszona tym widokiem poszłam do siebie z powrotem spać .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz