- Jess , wstawaj . - powtarzała Alice od dłuższego czasu . - No...dobrze.
- W końcu .
Wstałam z łóżka , wyjęłam z szafy potrzebne rzeczy i ruszyłam w stronę łazienki . Wzięłam szybki prysznic i zrobiłam makijaż . Wystarczyło 15 minut i byłam gotowa . Zeszłam na dół , a tam dziewczyny szykowały śniadanie .
- Cześć Jess . Wolisz tosty czy jajecznicę ? - zapytała się Sara .
- Tosty .
- Okay .
Spojrzałam na zegarek . Był poniedziałek 6 Sierpnia , a godzina 8:54 . Coś mi mówiła ta data . Tak się zamyśliłam , że nie zauważyłam talerza , który nagle znalazł się przed moim nosem . Zajadając się , zastanawiałam się , czy chłopaki nadal śpią . Gdy wszystkie skończyłyśmy jeść , Sophie i Lily zabrały się za zmywanie naczyń po mimo mojego protestu . Nasza reszta ruszyła w stronę domu Harry'ego . Gdy przekroczyłyśmy próg domu nie usłyszałyśmy nic poza chrapaniem kilku chłopaków . W kuchni spisałam na kartce , co każdy z chłopaków chciałby dostać . Wyglądało to tak :
Liam - to co Lou...
Lou - kanapki z masłem czekoladowym i mleko
Niall - kanapki z szynką , kilka z dżemem...;P
Harry - płatki z mlekiem
Zayn - kanapki
Nathan - płatki
Chris - kanapki
Jay - kanapki
Tom - płatki .
Podzieliłyśmy się na dwie grupy : Emily i Alice miały zając się płatkami i piciem , a ja z Sarą zabrałyśmy się za kanapki . Poszło nam bardzo szybko . Po 30 minutach wszystko leżało gotowe na stole . W między czasie dołączyły do -nas Lily i Sophie . Teraz stałyśmy wszystkie w kuchni .
- No dobra . Teraz trzeba się zastanowić która z nas do kogo pójdzie .
- Może zaczniemy od samej góry ? - zaproponowała Alice .
- Okay .
- Ja idę do Louisa . - powiedziała Emily .
- A ja pójdę razem z Emily . - dodała Alice .
- Ja pójdę z Sophie do Liam'a i Zayn'a . - rzuciłam .
- To ja z Lily pójdziemy do Niall'a i Nathana .
- Do dzieła . - rzekłam .
Każda z dziewczyn chwyciła za posiłek danej osoby i wszystkie ruszyłyśmy w stronę schodów . Nagle usłyszałyśmy donośne chrapanie z salonu . Weszłyśmy i zobaczyłyśmy śpiącego na kanapie Lou .
- Emily , twoja kolej . - powiedziałam i popchnęłam Em w kierunku Louisa . Dziewczyna podeszła niepewnym krokiem w stronę kanapy .
- Louis ! Pobudka ! - powtarzała Emily . - Wstawaj ! Śniadanie !!!
Emily postawiła śniadanie na stoliku obok kanapy . Jeszcze schyliła się nad Louis'em i chwyciła go za ramię . Chłopak szybko się zerwał i złapał Em za rękę .
- Dziękuję za śniadanie złotko . Jesteś niesamowita . - powiedział pół przytomny Lou .
- Dzięki , ale ja nie jestem Jessica . - odparła zawstydzona Emily . Po tych słowach chłopak dopiero otworzył oczy .
- Tak ? Oj , przepraszam . Nie chciałem cię obrazić .
- Nic się nie stało...
- Jesteś Emily ?
- Taak...Skąd wiedziałeś ?
- Po prostu...miałem takie przeczucie .
- To smacznego .
- Dzięki .
Po tych słowach wyszłyśmy wszystkie z salonu niezauważone i weszłyśmy po schodach na II piętro .
- Wow . Emily jaki podryw...- rzuciłam .
- Jaja sobie robisz ? Przecież to kompletny imbecyl...- Ale zgadł twoje imię...
- No to co z tego ? Jeden traf nie znaczy , że mamy być już ze sobą...
- Ale chyba spróbujesz ?
- Spróbuję go bliżej poznać . W końcu już dłuższy czas za nim szaleje !
Po tych słowach ruszyłam do pokoju , w którym spał Liam z Zayn'em . Otworzyłam drzwi i zobaczyłam na jednym łóżku śpiącego Liam'a , a drugie łóżko było pościelone . Nagle usłyszałam szum wody w łazience . Zayn najwyraźniej wstał wcześniej i teraz się kąpał , więc byliśmy tylko we dwoje . Podeszłam do łóżka i usiadłam na brzegu .
- Liam...pobudka . Śniadanie ci przyniosłam .
Chłopak zaczął się przeciągać i na koniec otworzył oczy . Spojrzał na mnie zaskoczony .
- Kurczę . Czy ja nadal śnię ? Może to po tych tabletkach ? - pytał się Liam , gdy nagle chwycił zegarek stojący na szafce .
- Jess ? Możesz mi wytłumaczyć jakim cudem jesteś tutaj o tej porze skoro ja mam problem , żeby ściągnąć cię z łóżka o 10 ?
- Po prostu zrobiłam wyjątek dla ciebie .
- A tak naprawdę ?
- Ostatnio czułam się jak przepełniony worek , ciągle byłam zdenerwowana i zmęczona . Wczoraj wypróżniłam worek z większości informacji , które dawno powinny ujrzeć światło dzienne przez co czuję się o wiele lepiej . Wracam powoli do normy .
- Cieszę się , że w końcu odzyskam cię taką jaką byłaś na początku .
Liam pocałował mnie i chwycił za talerz . Powiedziałam , żeby przyszedł później do salonu i wyszłam z pokoju . Przed wejściem czekała Sophie , która już chciała tam wejść .
- Zayn'a tam nie ma .
- Aha . - odparła dziewczyna . - To ja może poczekam na niego w pokoju .
- Okay .
Sophie weszła do pokoju i została sama z Liam'em . Ja podeszłam do reszty dziewczyn .
- No to która idzie kolejna ? - zapytałam .
- Ja . - odpowiedziała jednocześnie Sara i Lily .
Obie ruszyły do tego samego pokoju , więc poszłyśmy za nimi . Gdy drzwi otworzyła Lily , moim oczom ukazały się dwa starannie pościelone łóżka . Na jednym z nich siedział Niall i grał na gitarze .
- Hejka . Przyniosłam ci śniadanie .
- Hej... O , dzięki . Ty jesteś ?
- Lily . Miło cię poznać Niall .
- To mi jest miło . W końcu jeśli się zatruję , to będę wiedział przez kogo... - Niall powiedział i zaczął się śmiać .
- Bardzo śmieszne . Specjalnie dla ciebie zrobiłyśmy zestaw powiększony . - powiedziała Lily i podała mu talerz ze stosem kanapek . Niall wytrzeszczył oczy ze zdziwienia .
- Aż tyle ?
- No jasne .
- Muszę ci się do czegoś przyznać . Ja nie zjem sam tych wszystkich kanapek .
- Dlaczego ? Tyle się namęczyłyśmy...
- Wczoraj za dużo się najadłem . Ale gdybyś zechciała mi pomóc...
- Mam ci pomóc ?
- Chętnie podzielę się częścią tych kanapek...
- Tylko , że ja już jadłam śniadanie .
- Prrroooooszę...
- Okay .
- To my wam nie będziemy przeszkadzać . - powiedziała Sara . - A gdzie jest Nath ?
- U Harry'ego chyba zasnął...
Wycofałyśmy się z pokoju zostawiając Lily z Niall'em . A tak swoją drogą nie wiedziałam , że Niall potrafi by taki rozmowny i że potrafi tak flirtować .
W tym samym czasie...
* oczami Sophie .
Weszłam do pokoju i usiadłam na łóżku Zayn'a . Chwilę czekałam , aż Liam się zorientował , że w pokoju jest ktoś oprócz niego .
- Sorki , zamyśliłem się .
- Nie ma sprawy . Każdemu może się zdarzyć . A tak swoją drogą to Zayn długo będzie w tej łazience ?
- Nooo...trochę minie za nim stamtąd wyjdzie . Musi najpierw ułożyć włosy...
- Liam , mógłbyś mi oszczędzić ? Sama przez podobną procedurę przechodzę...
- To znaczy , że stoisz przed lusterkiem i sama do siebie powtarzasz , że jesteś super , świetna , cudowna ?
- I myślisz , że ci uwierzę , że Zayn mówi tak do siebie ?
- Nooo , on tak robi .
Nagle drzwi się otworzyły , a w nich stanął Zayn z ręcznikiem zawiązanym w pasie . Na początku wszedł pewny siebie do pokoju myśląc , że nie ujrzy nic nadzwyczajnego , gdy nasze oczy się spotkały .
- Wow...ale ty masz klatę...
- Przepraszam cię , ale nie spodziewałem się , że jeszcze kogoś tu zastanę o tej porze .
- Nic nie szkodzi . Mi to w zupełności nie przeszkadza . Wręcz przeciwnie . Dla mnie mógłbyś tak zostać .
- Nieee , trochę się jednak krępuję .
Chłopak wyszedł i zaraz wrócił opatulony szlafrokiem . Teraz naprawdę czuł się dobrze . Podszedł i usiadł koło mnie na łóżku .
- To co cię do mnie sprowadza ?
- Tak się składa , że przyniosłam ci śniadanie .
- Dzięki . Miło z twojej strony .
- No dobra . Zostawiam was samych chłopaki .
Gdy zamknęłam za sobą drzwi od pokoju serce nadal mi waliło . Na widok jego nagiego ciała zrobiło mi się słabo . Szybko nie zapomnę tego widoku .
Chwilę później...
* oczami Jessiki .
- Alice , ruszaj . - powiedziała Sara i otworzyła jej drzwi do pokoju . Widząc , że nie ma tu Nathan'a poszła go szukać w pozostałych pomieszczeniach . My postanowiłyśmy zostać z Alice .
Harry spał na plecach i wyglądał jak martwy . Alice postanowiła podejść do niego , aby postawić miskę i dopiero go obudzić . Jednak jej się to nie udało . Po drodze zahaczyła o kubek , który stał na podłodze . Harry widać przestraszył się we śnie , ale nadal spał . Gdy Alice dzieliło kilka kroków od stolika , dziewczyna potknęła się i upadła na podłogę , a cała zawartość miski wylądowała na Harry'm . Hazza przestraszył się i zerwał się na równe nogi .
- Do cholery jasnej ! Kto mnie oblał ?!
- Ppprrrrzzzeeepraszam...ale potknęłam się...
Harry rozglądał się za tą osobą , ale nikogo nie dostrzegł . Spojrzał się na nas pytającym wzrokiem , ale nie chciałam mu powiedzieć .
- Gdzie jesteś ? Chciałbym cię chociaż zobaczyć...
Nagle z drugiej strony łóżka wyczołgała się Alice , a Harry zaniemówił .
* oczami Harry'ego .
Cały mokry stałem tak w pokoju , gdy nagle zza łóżka wyszła ona . Nie mogłem uwierzyć , że znowu ją spotkałem . Z jednej strony byłem na nią wkurzony , a z drugiej chciałem ją poznać .
- Cccoo...ty tu robisz ? - spytałem .
- Przecież powiedziałam ci , że chciałam ci przynieść śniadanie . Przepraszam .
- Ale mi chodzi o coś innego . Zostawiłaś mnie samego tam w centrum .
Dziewczyna stała trochę zaskoczona . Harry nie mógł uwierzyć , że ona go nie poznała .
- Aaaaaa....to ty tam byłeś ? Dlatego wydawałeś mi się znajomy .
- Racja . A teraz stoję cały mokry z płatkami we włosach .
- Dzięki . Wybacz , ale muszę się iść umyć .
- No jasne . Przecież nie możesz zostać w takim stanie .
- Ty masz na imię Alice ?
- No tak .
- To do zobaczenia później .
Wyszedłem z pokoju cały zdenerwowany . W łazience napuściłem wody do wanny i położyłem się . Musiałem się zrelaksować po tym całym wydarzeniu .
* oczami Jessiki .
- Alice , możesz nam wszystko wytłumaczyć ? - zapytałam .
- No...dobra . Ale najpierw muszę posprzątać ten bałagan , który tutaj narobiłam .
- Okay . Pomożemy ci .
Sprzątanie zajęło nam 10 minut , a później Alice pobiegła do kuchni i zaczęła szykować Harry'emu naleśniki . My wzięłyśmy pozostałe talerze i zaniosłyśmy je odpowiednim osobom . Alice poszła też z nową porcją do pokoju Harry'ego i postawiła mu na stoliku . Wszyscy byli zadowoleni . Gdy wróciłyśmy do salonu , Lou poszedł na górę do swojego pokoju .
W tym samym czasie...
* oczami Sary .
Byłam ciekawa gdzie jest Nathan , więc zaczęłam przeszukiwać pozostałe pokoje . Po jakimś czasie znalazłam go w pokoju gościnnym na I piętrze .
- No...nareszcie ! - powiedziałam zadowolona . - Nathan , co ty tu robisz ?
Chłopak siedział na parapecie i wyglądał przez okno .
- Chciałem przemyśleć parę spraw , więc przyszedłem tutaj .
- Aha . Piękny jest stąd widok . - dodałam i podałam Nathan'owi talerz .
- Dzięki .
- Nie ma za co .
Po tych słowach zaczęłam się wycofywać z pokoju . Dziewczyny znalazłam siedzące w salonie .
- No i co ? Znalazła się nasza zguba ? - pytała Sophie .
- Tak . Był w pokoju gościnnym .
- To dobrze .
- O czym gadacie ? - zapytałam .
- A o tym jak wczoraj przez przypadek spotkałam Harry'ego . - odparła Alice .
- No i coś się wydarzyło ?
- Niewiele . Zderzyliśmy się ze sobą , a potem Harry zaprosił mnie na kawę , ale się nie zgodziłam i wsiadłam do taksówki .
- Wow . Dałaś mu kosza ?
- Tak jakby . Wiecie , że nie umawiam się z pierwszym lepszym chłopakiem . Gdybym wtedy wiedziała , że to Harry...Teraz pewnie mnie znienawidził .
- Może nie będzie tak źle ? - zapytała Jess .
- Wątpię...
Później włączyłyśmy telewizor i czekałyśmy na pojawienie się chłopaków .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej . No i jest kolejny..... polecam piosenkę Big Time Rush - Windows Down ;)












